
Wydaje się jakbym niedługo miała pęknąć. Pocieszam się, że poza tym, że brzuch ostatnio rośnie jak szalony nic mi nie dolega. Na ostatnim Usg Maluszek miał niecałe 2 kg, a było to 2 tyg temu, podobno ma urosnąć jeszcze jakieś 80%. Trochę się z tym nie zgadzam, nie zgadzam się też z terminem porodu jaki mi lekarz wyznaczył, nawet na ostatnim badaniu wyszło, że mój synek ma większe nóżki niż by wypadało i do tego troszkę większą głowę. Co z tego wyjdzie zobaczymy, ale ja zakładam, że urodzi się wcześniej o jakieś 2 tygodnie. Z tego powodu też wpadłam w małą panikę, bo przecież nie mam jeszcze tylu rzeczy. Nie jestem gotowa. Jeżeli sprawdzi się to co przewiduję to synek będzie już z nami w połowie marca. A ja nie mam kołderki! i wanienki! i jeszcze paru ważnych utensyliów, bez których dzisiejsza matka poradzić sobie nie potrafi!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz