środa, 17 lutego 2010

34 tyg skończone!



Wydaje się jakbym niedługo miała pęknąć. Pocieszam się, że poza tym, że brzuch ostatnio rośnie jak szalony nic mi nie dolega. Na ostatnim Usg Maluszek miał niecałe 2 kg, a było to 2 tyg temu, podobno ma urosnąć jeszcze jakieś 80%. Trochę się z tym nie zgadzam, nie zgadzam się też z terminem porodu jaki mi lekarz wyznaczył, nawet na ostatnim badaniu wyszło, że mój synek ma większe nóżki niż by wypadało i do tego troszkę większą głowę. Co z tego wyjdzie zobaczymy, ale ja zakładam, że urodzi się wcześniej o jakieś 2 tygodnie. Z tego powodu też wpadłam w małą panikę, bo przecież nie mam jeszcze tylu rzeczy. Nie jestem gotowa. Jeżeli sprawdzi się to co przewiduję to synek będzie już z nami w połowie marca. A ja nie mam kołderki! i wanienki! i jeszcze paru ważnych utensyliów, bez których dzisiejsza matka poradzić sobie nie potrafi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz