czwartek, 13 października 2011

Rodzenie na szczycie. O porodach w górach Kaukaz.

Jest piękna jesień w górach Kaukaz. Słoneczny dzień w Uszguli, jest to miejscowość uważana za najwyżej położoną w Europie. Wioska znajduje się na wysokości 2200 m n.p.m., u stóp najwyższej góry Gruzji – Szchary (5068 m n.p.m.). Ta opowieść niestety nie będzie o tym jak przyjmuję poród w górach Kaukaz, nie ukrywam, że miałam na to ochotę :D Byłam gotowa, mogę rzec. Będzie raczej o tym, że zdarzają się tam porody. Ludzie nadal tam żyją, mieszkają i ciszą się ogromnymi górami, które wyrastają wokół. Zwykle przez około 6 miesięcy w roku Uszguli jest odcięte od świata potężnymi zwałami śniegu. Jest piękna jesień, niedługo zacznie się tu potężna zima. Zastanowiło mnie to bardzo jak kobiety radzą sobie w czasie porodu. Udało mi się porozmawiać o tym z jednym miłym panem, który orientował się, co nie co, w tych sprawach. Otóż, nic prostszego,  kobiety rodzą same w domach. Często towarzyszą im inne kobiety, które już rodziły. W tym czasie mąż wychodzi na zewnątrz i strzela z pistoletu. Huk wystrzałów podobno mobilizuje rodzące. Wierzą, że mąż jest wtedy z nimi. Zdarza się, że po rodzącą przylatuje helikopter z pobliskiego szpitala tj. jakieś kilkadziesiąt kilometrów. Kto decyduje o tym, że czas wezwać pomoc nie wiem. Czy pomoc dociera na czas, pewnie jest różnie. Na pewno będę jeszcze drążyć ten temat, a gdy dowiem się czegoś więcej  napiszę o tym. Ps. W Gruzji można jeszcze chodzić w krótkim rękawku:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz