poniedziałek, 11 lutego 2013

Piąty miesiąc życia


Pięć miesięcy już za nami. Józek trzyma sztywno głowę, gdy podpieram go pod pleckami. Oczywiście nie należy sadzać dzieci w tym wieku, jest jeszcze na to za wcześnie. Józek potrafi się już lekko podciągnąć, tzn. jak trzymam go na  kolanach, w pozycji bardziej leżącej niż siedzącej, usiłuje usiąść. Wielu rodziców może pomyśleć, że to czas na sadzanie w poduchach. Jest na to jeszcze za wcześnie, ze względu na słabe mięśnie kręgosłupa. Potrafi ono wytrzymać w pozycji siedzącej tylko kilka minut.


Bobasy w tym wieku, powinny nadal jak najwięcej przebywać na brzuszku. Maluchy ćwiczą w ten sposób mięśnie grzbietu. Dziecko  podnosi się na wyprostowanych ramionach, opierając na  podłożu otwarte dłonie. Dziecko potrafi  już w tej pozycji odwracać główkę na boki.
Józek kopie, wierzga nóżkami. Potrafi zrzucić już z siebie kołdrę. Niestety zaczyna się...oto kolejna  przyczyna dla której nie da się zasnąć głębokim snem. Mimo najszczerszych chęci, mój mózg jest tak zaprogramowany, że budzę się na każde jęknięcie Józka. Do tego od niedawno dołączyła zrzucona kołderka. Uroki macierzyństwa ech...


Józek zaczyna  etap brania wszystkiego do ust. Poznaje w ten sposób świat. Od niedawna wszystko w ułamku sekundy ląduje w buzi. Zdaje mi się, że jest też to początek wyrzynania się ząbków u niego. Józio jest bardzo towarzyski i roześmiany. Może nie widać tego na ostatnim zdjęciu, proszę uwierzyć mi na słowo:)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz