Stało się ... dopadło mnie przeziębienie. Na dodatek całkiem poważne. Może dlatego, że nie przespałam nocy od około dwóch miesięcy i nie mój organizm nie jest w stanie się zregenerować. Może dlatego, że wszystko co najlepsze, mam tu na myśli składniki odżywcze, witaminy i minerały przerabiane są na mleko. Może po prostu z powodu pory roku i wszechobecnych infekcji wokoło. Wyleczenie przeziębienia podczas karmienia piersią, jak również ciąży, nie należy do łatwych spraw. Mam wrażenie nawet, że w ciąży jest troszkę łatwiej. Czosnek i cebula, niezastąpione w domowej kuracji przeziębień, mogą być jedzone w ciąży niemalże bez ograniczeń. Podczas karmienia piersią, niestety nie. Mimo że, nie stosuję żadnej specjalnej diety, staram się uważać na kilka produktów. Należy do nich właśnie czosnek, zjedzony w dużych ilościach, może spowodować, że dziecku nie będzie smakował pokarm. Józkowi,póki co, nie przeszkadza zjedzone dwa ząbki czosnku na kolację. Do tego herbatka z miodem i malinkami. Dołączę jeszcze natarcie pleców (może być połączone z masażem :) i stóp spirytusem ( spirytus działa rozgrzewająco), i schowam się pod pierzynkę. Mam nadzieję, że jutro poczuję się lepiej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz