czwartek, 2 sierpnia 2012

Bliskość

Stasiek 4 miesiące nad Wigrami



W pierwszych miesiącach życia dziecko jest bardzo wrażliwe na bliskość fizyczną. Jest spragnione dotyku i kontaktu matki. Uwielbia być dotykane, głaskane, miziane:) Maluch doskonale relaksuje się gdy leży na ciele rodzica, najlepiej w kontakcie skóra do skóry. Nie szkodzi, że nie jest już noworodkiem tylko niemowlakiem, dla niego wiek nie ma znaczenia. Delikatne masowanie ciała niemowlęcia przez matkę jest najprostszą metodą pogłębienia więzi i stymulacji rozwoju. Bobasy uwielbiają być noszone, najlepiej blisko ciała Mamy. Najprostszym sposobem na to jest noszenie Bobasa w chuście.


W dawnych czasach, również w Polsce matki instynktownie nosiły swoje dzieci przy sobie podczas prac domowych. Przywiązywały wtedy Babasa chustami i szły na pole. Na długi czas zapomniano o tym. Oznaką luksusu i komfortu stały się wózki. Zapomniano o potrzebie bliskości. Wózek, rzeczywiście jest bardzo przydatny. Jednakże z własnego doświadczenia i obserwacji mogę stwierdzić, że noszenie Malucha przy sobie przynosi obopólne korzyści. Jako Matka czuję, że robię coś   ważnego i dobrego dla mojego syna. Starszy jest już noszony "od święta" i oczywiście nie przeze mnie. Nie dała bym rady. Maluch Józek doskonale się wpasowuje  i układa w chuście już po kilku minutach, a po kilku krokach zasypia. Szkoda, że robi się coraz zimniej. Z chustowaniem będzie coraz trudniej.

Dodatkową zachętą do bliskości z dzieckiem mogą być badania naukowców, którzy poprzez obserwację zauważyli, że głaskane, przytulane i masowane dzieci rozwijają się lepiej.

Noszenie w chuście jest też bardzo wygodne od strony praktycznej. Można z Bobasem wejść niemalże wszędzie. Na zdjęciach ze Staśkiem 5 miesięcy na szlaku. Picos de Europa, Hiszpania.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz