wtorek, 6 września 2011

Dumna położna

Dzisiaj nad ranem miałam okazję towarzyszyć dwóm dziewczynkom w chwili ich przyjścia na świat. Za każdym razem jest to niesamowite przeżycie, zarówno dla matki i położnej. Świat staje w miejscu, nie liczy się nic. Po zmaganiach matki ze skurczami rozwierającymi, następnie w skurczach partych, powolutku zaczyna ukazywać się główka, jeszcze trochę, troszeczkę... Jeszcze jeden skurcz, ostani wysiłek rodzącej uświęcony sukcesem. Jest! Rodzi się główka dziecka, wyczerpana matka dotyka Malucha, czuje włoski, nosek i nabiera nowych sił. W chwilę po główce, rodzą się barki dziecka i w sekundę po barkach cały Maluch ląduje na piersiach mamy. Na zmęczonej twarzy matki pojawia się uśmiech, oczy płoną radością. Na twarzy położnej pojawia się duma, że to właśnie ona mogła przyjąć na świat tę małą istotkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz